Ile ze swoich marzeń chcesz zabrać do grobu?

Prokrastynacja Przeskocz To

Ile ze swoich marzeń chcesz zabrać do grobu?

Marzenia i plany odkładane na wieczne później to sytuacja, którą wszyscy dobrze znamy. Zdarza się,  że te niezrealizowane plany ciągną się za nami do późnej starości. Co wtedy czują osoby, które wiecznie odkładały coś na później? Tematowi przyjrzeli się bliżej naukowcy w badaniu „Legacy Project”.

Być może tytuł zabrzmiał dla Ciebie trochę złowieszczo, ale chciałem zwrócić uwagę na najważniejszy czynnik, który wpływa na nasze plany – CZAS!

Jeżeli spojrzymy na nasze życie i marzenia pod tym kątem, możemy wyróżnić dwie postawy:

Stara bida

Osoba, która narzeka i rozpamiętuje porażki, nieustannie pyta, dlaczego coś przydażyło się właśnie jej. Stale zamartwia się tym, co powiedzą inni. Odkłada wszystkie swoje plany na później. Podróżować będzie na emeryturze. Z dziećmi spędzi czas, gdy już jego firma się rozwinie. Teraz jeszcze nie jest gotowa na zmianę pracy – w końcu w nowej firmie będzie tak samo. Gdy zapytasz taką osobę “Jak leci?”, zawsze będzie kilka słów wstępu, a później cała litania narzekania.

Z osób, którym tak się żalisz na swoją sytuację prawdopodobnie 80% w ogólne to nie interesuje, a kolejne 20% cieszy się, że przytrafiło się to właśnie Tobie.

Oczy otwarte

To postawa, której niestety nie nauczy Cię żaden coach ani mentor. Oczy musisz otworzyć sam, ponieważ nikt nie “przeskoczy” tego za Ciebie.

Kiedy otwieramy oczy? W momencie, gdy zaczynamy rozumieć, że CZASU mamy dużo mniej niż nam się wydaje.

Nikt nie odda nam godzin spędzonych na narzekaniach. Może się zdarzyć (i często tak jest), że odkładane na później plany nigdy nie wyjdą z poziomu naszych myśli.

Bez względu na to, która z postaw jest teraz Ci bliższa, odłączanie od “Matrixa” nie jest łatwe. Na drodze czyha wiele pułapek, w które możesz wpaść. W niektórych z nich możesz zostać na zawsze.

prokrastynacja od podszewki

Pułapka tymczasowości

Podczas życia na emigracji wielokrotnie spotykałem się z sytuacją, gdy doświadczeni i wykształceni ludzie wybierali łatwiejszą drogę i łapali jakąkolwiek pracę „na początek”. To oczywiście super rozwiązanie, gdy stawiasz pierwsze kroki na emigracji, a już szczególnie, gdy pracę załatwił Ci znajomy i nie musiałeś w to włożyć, żadnego wysiłku.

Początkowe poczucie stabilizacji w takiej pracy prowadzi jednak do pułapki tymczasowości na emigracji. „W końcu nie będę się wychylał, bo jestem tutaj tylko „na chwilę”.

Nie mówię tu tylko o byciu na chwilę w danej firmie. Wiele osób traktuje również emigrację jako „chwilowy” stan i schodzi do poziomu życia, który na dłuższą metę jest poniżej standardu, który mieli w Polsce.

Podczas wakacyjnego wyjazdu na zbiory owoców można oczywiście pracować przez kilkanaście godzin, żeby w krótkim okresie zarobić jak najwięcej i wrócić do domu.

Gdy jednak decydujemy się na długoterminową emigrację takie postępowanie może odbić się negatywnie nie tylko na naszej karierze, ale również na zdrowiu i relacjach z rodziną i znajomymi.

Na emigracji jest wielu świetnych specjalistów, którzy znaleźli swoją nową strefę komfortu znacznie poniżej swoich kwalifikacji i już tam zostali.

Nie celuj nisko

Nasz mózg jest zaprogramowany tak, żeby za wszelką cenę chronić nas przed stresującymi sytuacjami. Do tego stopnia, że jesteśmy w stanie poświęcić nasze marzenia, żeby nie czuć tej niepewności.

Patrząc na powyższą sytuację związaną z emigracją można powiedzieć, że w wielu przypadkach przyczyną porażki nie jest to, że ktoś celował za wysoko. Problemem jest,  że często CELUJEMY ZA NISKO I TRAFIAMY. Czując satysfakcję i poczucie zwycięstwa z takiego mało znaczącego celu, zostajemy w tym miejscu.

Ile marzeń chcesz zabrać ze sobą do grobu?

Po tym przydługim wstępie chciałbym Cię zapytać tylko o jedną rzecz.

Wyobraź sobie siebie za kilkadziesiąt lat, u kresu swych dni.

Odpowiedz sobie samemu, jakiej jednej rzeczy będziesz wtedy żałował?

Temu tematowi oczywiście przyjrzeli się naukowcy, którzy w ramach „Legacy Project” zadali to samo pytanie osobom na łożu śmierci.

Odpowiedź była nie tylko zaskakująca, ale praktycznie jednogłośna we wszystkich przypadkach.

„Żałuję, że poświęciłem tak wiele mojego drogocennego czasu na zamartwianie się!”

Mam dla Ciebie dobrą informację

Zamartwianie się nie jest nieuleczalne. To nawyk, który można przerwać i zmienić!

Proste #PrzeskoczTo lub Twój własny rytuał startowy pomoże Ci przerwać sytuację, gdy zaczynasz odpływać w zwątpienie.

Po prostu powiedz #PrzeskoczTo i nakieruj swoją uwagę na coś innego, pozytywnego.

Wierzę w Ciebie!

Zapisz Się Na Darmowy 30-dniowy Program Treningowy i Odbierz Ebooka “PrzeskoczTo – Mistrzowskie Sposoby na Problemy z Motywacją”.

No Comments

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: