Gdyby sukces można było osiągnąć tylko ciężką pracą, to najbogatszymi ludźmi na świecie byliby pracownicy budowlani, robotnicy w kopalniach czy kelnerzy. Przecież oni wszyscy pracują dużo ciężej niż właściciele firm. Jakie cechy trzeba więc posiadać, żeby osiągnąć sukces?

Wyobraź sobie młodego piłkarza, który cały swój wolny czas poświęca na trenowanie rzutów karnych, albo młodego koszykarza, który skupia się jedynie na celności rzutów wolnych.

Mogą zostać nawet najlepszymi ludźmi na świecie, którzy trafią każdy rzut karny i trafią każdy jeden rzut osobisty.

Czy to wystarczy, żeby zagrać w NBA lub najlepszej drużynie piłkarskiej na świecie? Oczywiście, że nie. Żeby stać się zawodnikiem najlepszych lig na świecie, bez względu jaki sport uprawiasz, trzeba dużo więcej niż być dobrym tylko w jednym aspekcie gry.

Trzeba przecież również dobrze bronić, dobrze biegać i podawać, współpracować z drużyną. To znacznie trudniejsze niż samo rzucanie rzutów wolnych.

Stań się towarem deficytowym

Czy praca nauczyciela jest mniej potrzebna społeczeństwu niż celne rzucanie piłką do kosza? Dlaczego więc najlepsi nauczyciele zarabiają dużo mniej niż przeciętni koszykarze?

Być może wyda Ci się to trochę szorstkie, ale zastanów się, co jest trudniejsze do osiągniecia – zostanie nauczyciele, kelnerem, pracownikiem magazynu, czy zawodowym koszykarzem, którego akcje zapierają dech w piersiach?

Jeżeli coś jest trudniejsze do uzyskania – staje się towarem deficytowym, a za takie towary ludzie są skłonni zapłacić więcej.

Właśnie dlatego więcej pieniędzy płynie w tym kierunku.

Samo bycie „towarem deficytowym” niestety nie wystarczy. Bardzo ważne jest również, ile osób w ogóle obchodzi to, co robisz.

Wypełniony po brzegi stadion piłkarski podczas finału Ligi Mistrzów to najlepszy przykład tej kombinacji. Lionel Messi czy Christiano Ronaldo otrzymują niesamowite wynagrodzenie, bo setki tysięcy ludzi jest gotowych zapłacić, żeby zobaczyć ich niesamowite, unikalne umiejętności.

Bądź „nikim” i przyznaj, że się zgubiłeś

Miałem ostatnio okazję rozmawiać z osobą, która przez wiele lat pracowała jako nauczyciel i dyrektor kilku szkół. Gdy mówiliśmy o systemie edukacji, podzieliła moje zdanie, że ten system od wielu lat zawodzi młodych ludzi i wpaja wzorce, które bardzo trudno odkręcić w dorosłym życiu.

System edukacji, nie tylko w Polsce, skupia się jedynie na zapamiętywaniu rzeczy. Na wpychaniu sobie do głowy regułek, dat i zasad, które pozwolą wpasować się w szablon egzaminów, które przecież trzeba zdać, żeby osiągnąć sukces.

Ten sam system edukacji nie pomaga nam jednak w budowaniu w sobie tych zdolności, które są nie tylko rzadkie, ale również pożądane przez innych.

Dodatkowo nie wspiera idei współpracy, ponieważ nie wolno „ściągać”, pomagać innym podczas sprawdzianów. Osoby, które korzystają z pomocy innych to przecież oszuści. Wszystko musimy sami i pielęgnujemy swoje „wszystkowiedzące” ego w narcystycznym społeczeństwie w którym każdy jest zwycięzcą.

Niestety na drodze do sukcesu pojawia się duży problem, ponieważ NIKT, ale to NIKT nie osiągnął w życiu sukcesu sam.

Przyznanie się w tym narcystycznym społeczeństwie, nawet przed sobą samym, że czegoś nie wiemy, to jeden z największych bóli, z jakimi przyjdzie się Ci zmierzyć, jeżeli chcesz zmienić swoją sytuację.

Jak w prosty sposób przyznać się, że przez ostatnich 10,15,20 lat ciężko pracowałeś, ale wyników nie było, ponieważ ktoś lata temu w szkole ustawił Twój życiowy kompas na zły kierunek?

Przyznanie się do tego, że się zgubiłeś jest jednak pierwszym krokiem do sukcesu.

Dorośli uczą się przez traumę

Pewnie słyszałeś, że strasznie ciężko nauczyć starego psa nowych sztuczek? Niestety niewiele znam osób, które zdecydowały się na poważne i dobre zmiany w swoim życiu same z siebie.

Najczęściej zmuszały ich do tego ból (dosłownie) lub tragiczna sytuacja życiowa. Mówię tu między innymi o zmianie pracy, emigracji do innego kraju czy zmiany stylu życia i rozpoczęciu przygody ze sportem.

Musisz więc dopuścić do swojego życia „kontuzje” i porażki, ponieważ w przeciwnym razie nie nauczysz się niczego nowego.

Być może dopiero wypadek w pracy sprawi, że zmienisz pracę na lepszą, ale również zaczniesz na siebie patrzeć jak na wartościową osobę zasługującą na szacunek, a nie bycie „numerkiem”, z którym nikt się nie liczy.

Możesz oczywiście być fanem „karmy” i powiedzieć, że wszystko się stało z jakiegoś powodu.

Oczywiście – masz teraz 50 kilogramów nadwagi z prostego powodu – za dużo jadłeś!

Chcesz to zmienić? – witamy w siłowni

I zapewniam Cię, że pierwsze tygodnie czy nawet miesiące będą dla Ciebie bólem. Zmiana nawyków żywieniowych, zakwasy po treningach, fizyczny ból, który będzie Ci towarzyszył, będą częścią Twojego procesu nauki.

Gdy po roku czasu, będziesz patrzył na rezultaty swojej pracy i na drodze staną „śmieciowe” posiłki, które doprowadziły Cię do wcześniejszego stanu, będzie Ci znacznie łatwiej się im oprzeć.

Nie będziesz chciał przechodzić przez ten ból jeszcze raz.

Wychodzenie poza strefę swojego komfortu jest takim bólem, ale musisz się do tego popchnąć, żeby zmienić coś w Twoim życiu na lepsze. Musisz to przeskoczyć!

Cztery składowe sukcesu

Skoro ciężka praca to za mało, to jakie są inne składowe naszego sukcesu?

Podczas moich szkoleń często pytam uczestników o to, jak kojarzy się im słowo dyscyplina. Mimo, że większość osób odbiera to słowo negatywnie (w słowniku pod tym słowem znajdziesz nawet opis przyrządu do wymierzania kar cielesnych), zwracają uwagę, że to jest jedna z cech ludzi sukcesu.

Okazuje się, że o wiele bardziej trafnym słowem (i zdecydowanie bardziej pozytywnym) jest SUMIENNOŚĆ.

Sumienność jest jednym z elementów Sześcioczynnikowego Modelu Osobowości (HEXACO model of personality structure) i jak się okazuje 4 składowe sumienności mają bardzo duży wpływ na to, czy osiągniemy sukces.

Oto one:

Pracowitość.

To jest składowa, którą dobrze znasz – ciężka praca i grindowanie to zaledwie 25%. Nie wystarczy być jednak pracowitym jak mrówka, a sukces nie należy się z miejsca tym, którzy pracują najciężej. To już pewnie wiesz.

Perfekcjonizm.

To cecha, którą trzeba jednak dobrze zrozumieć. Musisz zrozumieć w jakich sytuacjach powinieneś podwójnie sprawdzić swoją pracę i o jakie szczegóły zadbać. Najlepiej zobrazować to na przykładzie pracy chirurga lub pilota samolotu. Podczas operacji lub przed startem drugi pilot lub asystent powtarzają tę samą mantrę i sprawdzają podwójnie najważniejsze rzeczy, żeby upewnić się, że wszystko jest sprawne lub wykonane jak trzeba. Naucz się więc skupiać na ważnych szczegółach i szukaj sposobów ich ulepszenia.

Organizacja.

Pomyśl sobie, o ile łatwiejsze jest życie sportowców, jeżeli wiedzą dokładnie, nad czym będą pracowali na treningu. Odrobina organizacji, 10 minut dzienne z samego rana, żeby zaplanować i ustalić priorytety na cały dzień wystarczy. Dzięki temu nie spuszczasz z oczu tego co dla Ciebie najważniejsze, nawet, gdy wiele innych, mniej istotnych rzeczy krzyczy „zrób mnie”.

ROZTROPNOŚĆ.

To jest tak naprawdę klucz do wszystkiego. To jest zdolność do podejmowania dobrych decyzji. Tu również pojawia się największy problem, ponieważ nasz życiowy kompas został przestawiony w innym kierunku w procesie edukacji. Bardzo często wydaje nam się, że podejmujemy dobrą decyzję i cel mamy przed nosem. Wtedy okazuje się, że kierunek, który pokazuje nam kompas jest zupełnie przeciwny. Niektórym udaje się na własną rękę iść w drugą stronę i koniec końców dojdą do swojego celu po długim okresie czasu. Gdyby jednak wiedzieli, że idą w złym kierunku, mogliby osiągnąć to samo znacznie szybciej.

Czy jest jakiś sposób, żeby w prosty sposób opanować te 4 cechy, które przybliżą nas do sukcesu?

Oczywiście! O tym, jak nastawić swój kompas na właściwy kierunek, napiszę w kolejnym poście.

Życzę Ci dobrego dnia!

Pobierz Darmowy Rozdział Książki “PrzeskoczTo – Mistrzowskie Sposoby na Problemy z Motywacją”.